Polskie Dwory

Jedną z charakterystycznych cech polskiego krajobrazu, polskiej historii i kultury  są dwory.

Od  początku państwa polskiego budowano je, najpierw jako obronne gniazda rycerskie, później od połowy XVII wieku jako siedziby właścicieli ziemskich, o charakterze rezydencjonalnym.

Dworami nazywamy  parterowe siedziby wiejskie właścicieli ziemskich, a więc budowle mniejsze od  zamków i pałaców, a większe od chłopskich chałup. Dwory były  ośrodkiem gospodarowania na roli, ośrodkiem szlacheckiej kultury i obyczaju, kultywowania tradycji rodowych i walki o polskość.

Charakterystyczne dla Polski jest to, że takich małych siedzib ziemiańskich było stosunkowo dużo, w porównaniu do innych krajów Europy.  W Polsce na przykład w XVIII wieku, odsetek szlachty w społeczeństwie był stosunkowo największy (około 10 %), w porównaniu do innych krajów Europy (ok.3-4 %). Każdy właściciel ziemski (a także tzw. „gołota” czyli szlachta bez ziemi, ale z przywilejami nadanymi przez króla lub sejm)  - starał się wyróżnić prestiżową siedzibą, która by te przywileje unaoczniała.

Za czasów rycerskich dworami nazywano całe obejścia, w których znajdował się dom rycerza,  szereg innych zabudowań mieszkalnych i gospodarskich. Obejścia te w celach obronnych budowano na wzgórzach i otaczano palisadą lub murem i fosą. Niektóre większe budowle tego rodzaju do dziś zachowane, nazywamy zamkami. Mniejsze - dworami obronnymi.

 Ryc.1. Dwór obronny w Szymbarku na  rycinie  w „Tygodniku Ilustrowanym”z 1863  roku

I takich zostało już niewiele - kilkadziesiąt sztuk. Najpiękniejsze oglądać możemy w Oporowie koło Kutna, Dębnie w woj. małopolskim (w obydwóch są obecnie muzea), w Szymbarku koło Nowego Sącza, a najstarszy z nich z początku XV wieku - w Wieruszycach koło Bochni.

 


[ koniec strony ]

Od połowy XVII wieku dwory zaczęły zmieniać  charakter  z obronnych na rezydencjonalne. Budowle piętrowe, na planie kwadratu z narożnymi wieżyczkami zmieniały się w parterowe, zbudowane na planie prostokąta. Otoczenie dworu z obronnego założenia z fosą i palisadą zmieniło się na założenie ogrodowe, o funkcjach estetycznych i reprezentacyjnych. Z czasów obronności dworów zostały natomiast  narożne wieżyczki, zamienione na mieszkalne alkierze. W XVIII i XIX wieku rozbudowywano dwory też w ten sposób, że dodawano do korpusu dworu boczne alkierze. Dwory alkierzowe są bardzo charakterystyczną cechą polskiej architektury dworskiej.

Ryc. 2. Nie istniejący alkierzowy dwór w Czarnożyłach (łódzkie)

 

Do ostatniej dekady XVIII wieku artystyczny wyraz architektoniczny wywodził się z baroku. Piękne alkierzowe dwory z tej epoki zobaczyć można np.w Ożarowie k. Wielunia czy w Koszutach w Wielkopolsce. W obydwóch mieszczą się muzea.

Ryc. 3. Dwór alkierzowy w Ożarowie k. Wielunia, na fotografii z poczatku XX w


[ koniec strony ]

Później wśród architektury dworów zapanował neoklasycyzm. Najbardziej dziś popularne dwory, kojarzące się każdemu Polakowi z „typowym polskim dworkiem”, to takie, które mają portyk dwu- lub cztero-kolumnowy  na osi elewacji frontowej z trójkątnym frontonem.

Dwory klasycystyczne powstawały od końca XVIII do końca XIX wieku. „Typowy polski dworek” leży na wzniesieniu, zawsze otoczony parkiem, jest parterowy, dobrze by miał czterospadowy dach łamany kryty gontem lub dachówką. Zbudowany z modrzewiowych bali „na zrąb” lub murowany. Dobrze jeśli jest zorientowany „na godzinę jedenastą”, by słońce oświetlało wszystkie cztery ściany dworu.  Do dworu powinna prowadzić aleja, a przed dworem niewielki gazon tworzyć ma dziedziniec honorowy (cour d’ honneur).

Ryc. 4. Dwór w Glanowie k. Krakowa. Cudem zachowany autentyk

 

Taki wizerunek dworu bliski jest każdemu Polakowi.  Takich dworów stosunkowo najwięcej się jeszcze ostało (dziewiętnastowiecznych około 700).

Neoklasycystyczne dwory, zwłaszcza murowane, będące częściowo naśladownictwem większych założeń pałacowych, budowano w zasadzie do pierwszej wojny  światowej.  Ten styl  budowania po I wojnie kontynuowano w postaci tzw. „stylu dworkowego” lub „stylu narodowego” i występował on do 1939 roku.

Ryc. 5. Dwór w Stubnie koło Przemyśla został przebudowany w „stylu dworkowym” dla Myszkowskich zaraz po zakończeniu I wojny światowej


[ koniec strony ]

6 września 1944 r  komuniści wydali tzw. dekret PKWN o reformie rolnej.  Na jego mocy wywłaszczono i usunięto siłą właścicieli ziemskich, formalnie tych posiadających co najmniej 50 hektarów ziemi, a w rzeczywistości wszystkich. Zostało w całej Polsce w rękach prywatnych ok. 30 tzw. ”resztówek” czyli dworów, które nie były ośrodkami gospodarki rolnej (domy letnie, miejskie i podmiejskie, mieszkania artystów).

Ziemię rozdano małorolnym chłopom i robotnikom rolnym. Większość trafiła do Państwowych Gospodarstw Rolnych i i pseudo „spółdzielni rolniczych”. Dwory stały się mieszkaniami przypadkowych ludzi, częściowo przeznaczono je na szkoły, biura spółdzielni produkcyjnych i PGR-ów. Część dworów zniszczono jako „relikty obszarnictwa i wrogiego ustroju” lub zostały rozebrane przez miejscową ludność, by nie było gdzie założyć „kołchozu”. Właścicieli, którzy nie zostali zamordowani przez Gestapo lub NKWD lub w czasie okupacji nie zostali zesłani do niemieckich i sowieckich obozów czy na Sybir, wyrzucono z dworów. Część nie wróciła po zakończeniu II wojny św. z zagranicy lub uciekła na zachód, ratując się przed represjami. Stalinowskie dekrety nie zezwalały na zamieszkanie właścicieli ziemskich w promieniu30 kilometrówod swojej siedziby.

Dwory zaczęły masowo ginąć. Ograbione, ogołocone, zdewastowane, w przetrzebionych lub wyciętych parkach, stanowią smutne świadectwo barbarzyństwa i pogardy dla naszej historii.

Ryc. 6. Ruina alkierzowego dworu w Kotlinie (wielkopolskie)

 

Ryc. 7. Tak dziś wygląda osiemnastowieczny, niegdyś piękny, dwór w Prymusowej Woli koło Opoczna. Fot. A. Dyszyński.

 


[ koniec strony ]

Jaki jest dzisiaj stan  zabytkowych rezydencji wiejskich w Polsce ?

W 1939 r. w Polsce istniało, w ówczesnych granicach, około 16 000 dworów, w tym około 4 000 na kresach. W 2014 r. w obecnych granicach Polski jest ich około 2800. Z tej liczby 2 000 znajduje się w stanie ruiny, radykalnej przebudowy lub totalnego ogołocenia (wycięcie parku, pozbawienie całej infrastruktury gospodarczej). Z dużą dozą dobrej woli można uznać, że 150 dworów istniejących w Polsce zachowało walory architektoniczno-historyczne, nawiązujące do stanu oryginalnego, czyli niecały 1% stanu z 1939 r. i 5,3% zarejestrowanych dworów. Nie ma ani jednego całego założenia dworskiego z funkcjonującą infrastrukturą, które przetrwałoby drugą wojnę światową i czasy PRL-u, należało do potomków przedwojennych właścicieli i żyło z gospoarki rolnej.  Około 650 dworów dałoby się jeszcze uratować, gdyż choćby parki zachowały swą podstawową substancję.

Współczesne polskie dwory można podzielić na osiem grup:

  1. dwory, które po 1945 r. ostały się w rękach przedwojennych właścicieli = 30 sztuk
  2. dwory, które wróciły po 1989 r. do potomków właścicieli sprzed drugiej wojny światowej = 45 sztuk  
  3. dwory przerobione na muzea lub przeniesione do skansenów (rekonstrukcje) = 36 sztuk
  4. dwory  kupione na prywatne mieszkania przez nowych właścicieli = 180     
  5. własność firm i związków wyznaniowych = 45
  6. dwory przemienione w pensjonaty, hotele i ośrodki konferencyjno-szkoleniowe = 40(znacznie więcej ich jest w pałacach i zamkach – ok.220)
  7. dwory w rękach samorządowych, gdzie umieszczone są szkoły, przedszkola, domy dziecka, ośrodki zdrowia i domy pomocy społecznej, mieszkania gminne = 460
  8. dwory puste i niezagospodarowane = 1.950
     

Po 1945 r. nie ostał się w Polsce ani jeden dwór w rękach przedwojennych właścicieli z przynależną mu ziemią i gospodarczym zapleczem.  Przetrwało 30 dworów w rękach potomków ich przedwojennych właścicieli dzięki temu, że dwory te nie stanowiły części majątku ziemskiego, lecz były tzw. "resztówkami". Ziemią był w nich najczęściej park, a właściciele wykonywali inne zawody niż uprawa ziemi (pisarze, malarze, naukowcy lub ich potomkowie).

Po 1945 roku zrujnowanych zostało co najmniej 9 tysięcy dworów. Jak wynika z wyżej zamieszczonego zestawienia rujnacją zagrożonych jest dalszych 1.500 dworów. Niestety, przejęcie dworów przez nowych właścicieli, też w wielu przypadkach nie oznacza ich uratowania. Uratowano zewnętrzną powłokę, ale tylko w nielicznych przypadkach udało się „tchnąć ducha dworu” i wprowadzić choć trochę dawnego stylu i atmosfery. Wiele dworów przemieniono w hotele i restauracje, gdzie próżno by szukać jakichkolwiek symboli przeszłości oprócz zewnętrznej powłoki. Gdy mamy do czynienia z brakiem wiedzy architektoniczno – historycznej, nieznajomością tradycji i autentycznego stylu, króluje kicz i żenujące nowobogackie „zadęcie na wielkopaństwo”.

Ryc. 8.Opuszczony dwór w Bieganowie (wielkopolskie). Czy przetrwa ?

 

Ryc. 9. Wola Suchożebrska k. Siedlec, gdzie zdołano odtworzyć atmosferę polskiego dworu.


[ koniec strony ]

We wszystkich krajach Europy Zachodniej majątki ziemskie w znacznej części należą do potomków tych, których były własnością w ubiegłych wiekach. W Polsce część własności ziemskiej, jaką były dwory, będzie musiała wrócić do prawowitych właścicieli.  Wszystkie te obiekty - dwory i  pałace, najpierw muszą mieć „czyste konto” od strony własnościowej, co w większości oznacza oddanie ich potomkom przedwojennych właścicieli.  Na  razie mają oni prawo pierwokupu tych obiektów wraz z otaczającym je parkiem, też nie zawsze respektowane. Zasadniczym krokiem w kierunku jasnej sytuacji własnościowej będzie ustawa reprywatyzacyjna, która  czeka na uchwalenie przez sejm. 

Dwór jako siedziba właściciela ziemskiego w liczącej się skali odszedł do przeszłości. Tak się stało  z jego funkcjami gospodarczymi, funkcją ośrodka życia wsi, funkcją kulturotwórczą, przechowywania obyczaju i tradycji szlachecko-ziemiańskich. Ale czy wszystkie te, jakże ważne dla polskiej historii i polskiej tożsamości aspekty życia dworu muszą całkowicie odejść w przeszłość? Czy nie da się pociągnąć nici kontynuacji choćby niektórych z nich? Rzecz w tym, by w kilkudziesięciu choćby miejscach, w autentycznych  prywatnych, żyjących dworach przechować i kontynuować tradycje ziemiańskie. Wesprzeć je tak, by mogły promieniować kulturą na okolicę i region oraz znowu stanowić o polskiej tożsamości.Może żar jeszcze nie wygasł i da się go rozdmuchać, wprawdzie nie do rozmiarów płomienia oświetlającego polskie życie współczesne, ale płomyka, który podtrzyma tradycje, pokaże co cennego było w życiu polskich dworów ?

Ja w to wierzę.

Ryc. 10. Dwór w Tułowicach k. Sochaczewa odbudowany z ruin i przywrócony życiu przez malarza Andrzeja Novaka-Zemplinskiego, który w 1999 roku otrzymał za to nagrodę "Europa Nostra".

Maciej Rydel